wtorek, 18 grudnia 2012

Tort tęczowy

Wszyscy którzy śledzą mnie na FB wiedzą dobrze że w niedzielę mieliśmy rodzinną małą imprezkę. Gdyż robiliśmy urodziny chłopcom. Starszy miał swoje święto 20 listopada młodszy 16 grudnia. A że różnica czasowa jest mała to była jedna impreza ale za to dwa tory.
Jeden był zwykły klasyczny, tort ambasador zresztą jak co roku. Mój starszy synek zażyczył sobie tort ze spiderman więc mamusia postarała się żeby synek był szczęśliwy
Drugi tort to tort tęczowy, który naprawdę zrobił wśród gości furorę. Na prawdę w przekroju wyglądał super fajnie. A smakował też bardzo dobrze, jest taki lekki, smakowity.

Przepis pochodzi ze strony Kotlet.tv.






Składniki :

biszkopty (6 szt.):
8 jajek
niepełna szklanka cukru
niepełne 2 szklanki mąki
2-3 łyżki oleju
1 łyżeczka cukru waniliowego
barwniki

krem i dodatki:
ok. 900 g śmietany kremówki 30%
1 szklanka cukru pudru
1,5 łyżki żelatyny
1/3 szklanka wrzątku
sok z jednej cytryny
1 szklanka wody


Przygotowanie :
Białka oddzielam od żółtek, białka ubijam na sztywno, dodaję cukier i ubijam aż piana będzie lśniąca.
Dodaję mąkę, żółtka, olej, cukier waniliowy i ew. ciut proszku do pieczenia. Delikatnie mieszam.
Ważę dokładnie ile mam ciasta i dzielę na 6 części, wychodzi mi ok. 115-120 g ciasta na porcję.
Barwię barwnikami spożywczymi.
Każdy kolor przekładam do formy 20-23 cm wyłożonej na dnie papierem do pieczenia, ja wybrałam foremki jednorazowe by sobie ułatwić, moje foremki mają średnicę 22 cm.
Wstawiam kolejno do piekarnika, piekę po 15 minut. Mi udało się za jednym razem upiec 4 blaty jednocześnie na 2 półkach piekarnika.
Po wystudzeniu odrywam papier do pieczenia i układam blaty w dobrej kolejności.
Schłodzoną śmietanę wlewam do miski i ubijam razem z cukrem pudrem na sztywno. Na koniec dodaję rozpuszczoną we wrzątku a potem przestudzoną żelatynę.
Układam blat fioletowy, nasączam go wodą zmieszana z sokiem z cytryny, na to krem, kolejny blat i tak aż skończą się blaty. Z wierzchu boki i górę dokładnie i równo smaruję kremem.
Kolory od dołu: fiolet, niebieski, zielony, żółty, pomarańcz, czerwony.
Tort chowam do lodówki na minimum 3 godziny, ja polecam całą noc. Torty najlepsze są po zmacerowaniu, warto robić je dzień wcześniej bez wyjątku.

  


6 komentarzy:

  1. I ja tam byłam , miód i mleko piłam...
    Torty na żywo jeszcze ładniejsze i pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem pod wrażeniem! super wyglądają! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowny tort :) moje gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń